Uroczystość w Janowcu - Czesława Chojnacka - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wyznaczyli, na który dzień przyjechać do Janowca, no i syn wziął mnie i synowa, i wnuki, córka jeszcze młodsza i śmy pojechali do tego Janowca. Tam już było sporo jakiś ludzi, ja ich nie znałam, jakiś pan był gdzieś z Krasnegostawu, jego matka przechowywała Żydów, ale nikt się z ich strony do niego nie odzywał, bo te moje to dzwonili do mnie, pisali. Mieliśmy cały czas kontakty. Jak śmy tam zajechali tośmy czekali chyba ze dwie godziny, bo pani ta, jakaś magister, ona nie przyjeżdżała, ale dzwonili do Warszawy i ona już wyjechała, no i myśmy poczekali, ona przyjechała. Nas wszystkich do tego zamka wzięli. Stół tam postawili, kamery, no i ona najpierw takie przemówienie miała po żydowsku, a później tłumaczka nasza po polsku przetłumaczyła nam, no i wymieniła moje imię, nazwisko, dała mi ten dyplom i ten medal i pożyczyła i z wnukiem porozmawiała, bo wnuk umiał po angielsku i mówi „Ucz się od babci, nie daj Boże żeby...
CZYTAJ DALEJ