Ludwik Fleck w Warszawie - Danuta Borecka - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Byłam zaproszona na obiad do mieszkania, które mieli w Warszawie. Pamiętam, że był ryż z szynką, kompot i czarna kawa z ciasteczkami. W bardzo skromnym mieszkaniu. Mieli piękne srebra. Nie wiem, jak oni to mieli, skąd oni to mieli, ale być może, że ktoś im przechował. Nakrycia mieli królewskie, stare, ciemne srebra. Widać, że oni sobie przed wojną żyli w elegancki sposób. Ze smakiem. I to pewnie dzięki małżonce. I dobrym ożenku. Mieszkał w nowo wybudowanej dzielnicy na Nowolipiu. Miał dwa pokoje z kuchnią. Przyjemnie urządzone, ale bardzo prościutko. To znaczy, że zadowalał się najpotrzebniejszymi meblami, tylko takimi, które są potrzebne do życia. Mieszkanie było bardzo czysto i schludnie utrzymane. Mimo, że tak biedne, było niesłychanie sympatyczne, dzięki pani profesorowej, która miała naprawdę dar czynienia z każdego kącika uroczego miejsca. Gdy wyjechał, zostawił to...
CZYTAJ DALEJ