Wyjazd do Izraela - Danuta Borecka - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Bał się klimatu. Bał się języka. Po przyjeździe do Izraela chyba musiał się nauczyć hebrajskiego. Kochał Polskę. Kulturę polską, literaturę. Gdy wjeżdżał, prosił nas, to znaczy panią doktor Narbutowicz i mnie, żeby mu przysyłać literaturę polską. Robiłyśmy to. I nawet jest w rękach pani doktor Skowrońskiej jeden z listów, w którym mi pani profesorowa dziękuje za książki.Ciężko mu było się rozstać z Polską, naprawdę. Kochałten kraj. Ale najbardziej kochał Lwów. Rodzinne miasto. Z Izraela przysyłał przyjemne listy i pamiętam, ze przysyłał pomarańcze dla pani Narbutowiczowej, która miała dwóch synów, więc przede wszystkim z myślą o dzieciach. Przysyłał i do mnie, ale oczywiście rozumiał, że ja będę się dzielić z pozostałymi kolegami i koleżankami, co robiłam. Niektórym przysyłał na przykład takie drobiażdżki, jak ołówki wieczne. No, był przyjemny.Nigdy nie wrócił do Polski.Nigdy, bo szybko umarł. To chyba był jakiś...
CZYTAJ DALEJ