Asystentura u Ludwika Flecka - Danuta Borecka - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Do profesora Flecka nie trafiłam bezpośrednio, tylko przez panią profesor – później, a wtedy adiunkta profesora – panią profesor Murczyńską, żonę rentgenologa Murczyńskiego, który także pracował w Akademii Medycznej w Lublinie. Oboje Żydzi. A ja ją poznałam w laboratorium właśnie w szpitalu. Ona była moją pierwszą nauczycielką. I gdy ona przeszła do profesora Flecka, stała się równocześnie moim przewodnikiem na nowym miejscu pracy, to znaczy w Zakładzie Bakteriologii, który był prowadzony przez Flecka. Byłam jedną z pierwszych. Miałam bardzo małe pojecie o wszystkim, z czym się później zetknęłam, ale on był cierpliwy. I on zdawał sobie sprawę, że ma do czynienia z ludźmi nieprzygotowanymi. Ale ponieważ wszyscy mieliśmy bardzo dobrą wolę, zależało nam na pracy z różnych względów – mnie dlatego, że interesował program, że był bardzo dobry profesor, że moim bezpośrednim szefem była pani profesor...
CZYTAJ DALEJ