Wyjazd Ludwika Flecka do Izraela - Ewa Pleszczyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Profesor nigdy nie opowiadał mi o swoim życiu prywatnym. Ja o sobie go informowałam. Potem, jak mi się urodziły dzieci, to profesor był w Warszawie. Wiedział, że po trzech latach małżeństwa urodził mi się syn. Potem pisałam do niego już do Izraela chyba o drugim, wysłałam mu fotografię, on do mnie pisał, odpisywał mi zawsze. Natomiast on sam raczej nie. Myślę, że więcej opowiadał właśnie pani Boreckiej czy pani Narbutowicz. Dłużej był z nimi, bo i w Lublinie i potem w Warszawie współpracował i myślę, że bardziej rozmawiał. Ja tylko pamiętam, jak przed jego wyjazdem do Izraela byłam w Warszawie i go odwiedziłam. W pewnym momencie tak westchnął i mówi „Wie pani, uczymy się hebrajskiego z żoną, ale tak nam to ciężko idzie.” Później przeczytałam w tym referacie pani Leszczyńskiej, że miał pewne problemy w Jerozolimie. Chcieli go zatrudnić jako profesora na Uniwersytecie Jerozolimskim, ale ponieważ nie znał biegle...
CZYTAJ DALEJ