Badania Ludwika Flecka - Ewa Pleszczyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Początkowo to było parę jakichś takich mikroskopików, a potem z UNRY dostał profesor mikroskop kontrastowo-fazowy, który był dla niego bardzo cenny, bo w nim właśnie mógł doskonale obserwować te swoje leukocyty leukergiczne. Robił takie komory szklane własnego pomysłu, w których umieszczał kropelki krwi i obserwował w mikroskopie, jak wędrują leukocyty. Te komory robił mu pan Socha, który miał taki warsztacik w Lublinie. Przychodził do profesora, razem rysowali, projektowali taką komorę. I potem pan Socha to wykonywał i profesor sobie to kładł na stoliku mikroskopowym i tam miał możliwość obserwacji. Właśnie te obserwacje w mikroskopie kontrastowo-fazowym sprawiały mu wielka przyjemność. Wiele razy widywałam go siedzącego właśnie tam, obserwującego te swoje leukocyty. Ale także przecież okropnie dużo czytał, dyskutował, prowadził zajęcia ze studentami, egzaminował. No i przede wszystkim...
CZYTAJ DALEJ