Profesor Ludwik Fleck i studenci - Lidia Perlińska-Schnejder - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Studenci odnosili się do profesora z wielkim szacunkiem, podziwem. Nie wiem, czy był drugi profesor tak lubiany. Myślę, że mogło się to brać stąd, że szanował osobę ludzką. To znaczy, nigdy nie starał się kogoś poniżyć. Był ciepły, życzliwy. Natomiast nigdy, mimo, że to przyszło ze środowiska, można powiedzieć, rzemieślniczego, i trafiło później do uniwersyteckich kręgów, że o szefie mówiło się "stary". Nikt nigdy o profesorze Flecku nie powiedział "stary". Później o wielu różnych profesorach to całkiem gładko, bez mrugnięcia, się to mówiło. Nawet się inaczej nie mówiło, jak stary. A o profesorze – nigdy. To był człowiek, który nigdy nie podniósł głosu. Naprawdę niezwykły. I taki chętny do uczenia. I taki mądry i przekazujący tę swoja mądrość. I jeszcze jak widział, że ktoś się na przykład nie nauczy nigdy, to przecież nie mógł mu zatrzymać studiów z powodu mikrobiologii. Zdawał sobie sprawę, że do czegoś on tam się...
CZYTAJ DALEJ