Życie codzienne w PRL-u - Tadeusz Sieńko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Były kartki i się zaopatrywało na te kartki. W kolejkach się stało po węgiel. Szło się na wieczór i całą noc się przesiedziało, robiło się listę. W mieście tego nie było. Później, na drugi dzień rano czekało się do 10, 11 czy przyszedł wagon węgla czy nie przyszedł, czy iść do domu czy czekać aż kupi się te 2 czy 3 metry. Człowiek szedł po pasze, nawet śniadania nie zjadł, poszedł i wracał z powrotem. O samochodzie to wtedy nie było nawet mowy, dobijało się o talon, ale honorowi ludzie nie poszli po talon. No bo coś się robiło jak się poszło, jak zaczął tłumaczyć, że musi mieć talon....
CZYTAJ DALEJ