Żyrandol - Tadeusz Sieńko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Młodzież zrobiła prezent dla kościoła - żyrandol i przyjechaliśmy po żyrandol i nie mieliśmy czym zawieźć. Stoi ciężarowy samochód Lublinek, na 3 Maja, podchodzę, patrzę znajomy kierowca z komitetu partii, taki Józio. Mówię: „Józek, zawieź nam żyrandol do kościoła, nie mamy czym zawieźć, w taksówkę źle, a ciężarowy samochód chce drogo, nas nie stać”. „Coś ty, Tadek – mówi, on mnie znał – przecież wiesz, że by mnie od razu z roboty wywalili na zbity łeb, jeszcze bym poszedł siedzieć”. I tak mówi pół żartem, pół serio: „Jak weźmiesz zezwolenie, to cię zawiezę”. To ja się ująłem honorem i mówię koledze: „Chodź, idziemy po zezwolenie”. „Ja tam nie pójdę za skarby, chcesz mnie wsadzić do ciupy?” „To ja sam pójdę, poczekaj tutaj na 3 Maja”. Poszedłem do kolegi, do przewodniczącego zarządu wojewódzkiego i mówię: „Słuchaj, nie mamy czym zawieźć żyrandola”. „Do kościoła, co?” „Do kościoła”. „No to co ja ci zrobię?” „Józek...
CZYTAJ DALEJ