Kontakty z cenzurą - Chopina 5 - Tadeusz Sieńko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak w powiecie szło się do cenzury, jeszcze jak był powiat Bełżyce, to tam był urzędnik, który się absolutnie na tym nie znał. On był urzędnikiem wydziału kultury. [Jego zadaniem było] wziąć sztukę czy jakieś teksty, zanieść do sekretarza partii i za 2 czy za 3 dni odebrać to. Jeżeli pozwolił sekretarz partii, to on to akceptował własnym nazwiskiem, własną pieczątką i szło się grać. A nieraz jak się poszło w piątek z inną sztuką, w niedzielę zagrało się sztukę cośmy mieli grać, a na drugi dzień, w poniedziałek czy we wtorek, odebrało się z cenzury tą drugą, co się podstawiało. Ale już w Lublinie to dogadałem się z człowiekiem, który rzeczywiście był wykształconym i miał inne zapatrywania. To już było łatwiej. A później, już jak powstała cenzura taka osobna, to już się chodziło na Chopina, pod 5. Tam już była cenzura rzeczywista, tam cenzurowali tak, że kiedyś poszedłem tam ze sztuką i to nie wiem czego, co mnie spowodowało:...
CZYTAJ DALEJ