Katyń - Tadeusz Sieńko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zapisaliśmy się z dwoma kolegami z Wojcieszyna, niedaleko od nas, do szkoły rolniczej. To było na Nadbystrzyckiej, gospodarstwo tam było rolne i tam chodziliśmy do tej szkoły. Już w 2 semestrze, w czasie historii, pokłóciliśmy się - a właściwie ja zacząłem - z profesorem o Katyń, koledzy mi pomogli. No i oczywiście na 3 semestr pojechaliśmy do szkoły. Pani sekretarka mówi: „Uciekajcie i to szybko, dobrze, że nie poszliście siedzieć”. Profesor, który historii nas uczył [to] był taki zabity komunista. To szczęście, naprawdę szczęście, że nie siedzieliśmy. Nie wiedziałem, że w tej szkole najwięcej dokształca się milicji, Urzędu Bezpieczeństwa i wszystkich tych mundurowych, takich, którzy trzymali pieczę nad porządkiem władzy ludowej. Później chciałem świadectwo odebrać i gdzieś zapisać się do innej szkoły, poszedłem po papiery, pani sekretarka, która znała już mnie, spojrzała na mnie: „Panie Tadeuszu, niech pan ucieka, dopóki tutaj nie ma...
CZYTAJ DALEJ