Codzienność okupacyjna - Tadeusz Sieńko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Okupacja - człowiek czekał, aż przyjdą i zabiorą ostatnią krowę czy ostatnią świnię czy resztę zboża. Chowało się po stertach, po krzakach, nakrywało się, żeby nie zmokło. Przeważnie takie piątki były wyznaczone ze wsi. Ludzie, którzy porządni byli, to bronili tego, a byli tacy, którzy się chcieli przysłużyć, to oczywiście z Niemcami pili, z administratorem ze dworu. No i u nich było w porządku, a ostatnią krowę u takich biedniejszych gospodarzy, to przychodzili, zabierali. Kartkę wywieszali w domu na roboty do Niemiec, kto ma pojechać. Także, ciekawie nie było....
CZYTAJ DALEJ