Wybuch wojny w 1939 - Tadeusz Sieńko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zapamiętałem jak samoloty na Lublin przelatywały. Ciocia i babcia się martwili, bo mieli córkę w Lublinie. Wujek pracował w fabryce samolotów i kiedy rzucili bombę, to tam właśnie przywaliło go w dole i ogłuchł. Pamiętam przy kościele – u nas był taki stary kościół, który teraz jest w skansenie – myśmy szli ze szkoły i stało wojsko w takich dziwnych mundurach, siwych, a polskie wojsko ma zielone mundury. I jeszcze mówię: „Czego niektórzy mają na rękach połamane krzyże? ” Dziecko sobie wtedy sprawy nie zdawało, co to za jakieś. To nam rzucali takie po konserwach pudełka w kształcie łódek, to my później puszczaliśmy to na rzece, a jak później chodziliśmy, już na drugi czy na trzeci dzień, to niektórzy z tych żołnierzy niemieckich przez siatkę podawali nam konserwy. Zapamiętałem to sobie, że oglądali się, czy ktoś z ich przełożonych nie widzi. I myśmy te konserwy do domu brali. W domu [sprawdzali], czy może nie zatrute są, tam już tłumaczyły,...
CZYTAJ DALEJ