Żydzi przed wojną - Tadeusz Sieńko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Byli w Bełżycach, ale wychodzili na wieś, bo oni przeważnie handlowali. To o tyle miałem [z nimi] styczność, jak przychodzili po coś i kupowali, na przykład sad. U ciotek kupili sad, drzewa owocowe, na pniu - jak to się mówi. Później mieli budę strzechą krytą i pilnowali tego sadu. Jako dzieciak to już się bawiłem z nimi, bo też dzieci były małe, to sąsiedzi przychodzili tam, podpuszczali, żeby tych Żydów kolnąć czymś. Dziecko małe to się usłucha, bo jak ktoś każe to nie zrobisz tego, jak się jeszcze z tego śmiali. No i czasem poszedłem tam, Żyd mnie lubiał, to nawet rano jak poleciałem, to oni długo spali, to spałem z nimi tam. Później wywozili te jabłka. Wszystkim co się dało to handlowali. Wszystko sprzedali. Chodził po wsi krawiec czy szewc, miał linijkę i to była miara z całej wsi, na tej linijce. Czapkę przykładał do głowy, kręcił naokoło, naznaczył ołówkiem i: „czapka będzie na jutro… albo na pojutrze”. A jak przyniósł czapkę i była...
CZYTAJ DALEJ