To był zresztą przyjaciel profesora Waksmundzkiego - Edward Soczewiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Znałem jednego profesora pochodzenia żydowskiego. To był profesor Akerman; Karol Akerman. On był u nas w Lublinie kierownikiem Katedry Technologii na Wydziale Chemicznym. To był zresztą przyjaciel profesora Waksmundzkiego. On kierował Katedrą, ale równolegle był kierownikiem zakładu w Instytucie Badań Jądrowych w Warszawie. Bardzo sympatyczny, życzliwy człowiek; dobry specjalista, szczególnie od zastosowania izotopów w badaniach technologicznych. On wyjechał; tzn. opinie były tego rodzaju, że Żydzi mają wpływy niewspółmierne do ich liczby w Polsce; że obsadzili niektóre ministerstwa, że mają ogromne wpływy, niewspółmierne do ich liczebności. Po wojnie przecież ich liczba znacznie zmalała. Oskarżano ich też że wykorzystują swoje wpływy, żeby forować swoich ziomków. Nawet jeden z profesorów z UMCS-u powiedział o profesorze Akermanie, że on w swoim zakładzie, w IBJ-ocie...
CZYTAJ DALEJ