Byłam oczywiście wypuszczona bez dokumentów - Ewa Kipta - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mnie zwolnili [z Gołdapii] razem z Ewą Zagrzejewską, żoną Piotra Szwajcera. To jest taki pan, który pracuje, kiedyś też pracował, w wydawnictwach; w NOWej. I oni przyjechali samochodem po Ewę, i zabrali mnie ze sobą do Warszawy. Byłam oczywiście wypuszczona bez dokumentów, bo jak mnie zgarnęli [to przy sobie ich nie miałam]. No i wróciłam do Lublina. Przyznam się szczerze, zupełnie nie wiedziałam co z sobą robić. I Sabina właśnie wtedy mi pomogła. Ta osoba, która zaopiekowała się moimi dokumentami, torbą i tym wszystkim, to jej akurat nie było, bo to był lipiec. Była gdzieś na wakacjach. Tak (odp. na pytanie: „A zamieszkała pani znowu na Nadbystrzyckiej?”- dop. M.N.). Żeby przeczekać ten moment kiedy jestem zupełnie bez papierów, bez niczego, i właściwie mnie prawie nie ma, umieścili mnie w szpitalu; co się okazało o tyle dobre, że potem Zarząd Komisaryczny, który został ustanowiony nad Związkiem, przesłał do...
CZYTAJ DALEJ