Słychać było czołgi jadące przez miasto - Ewa Kipta - fragment relacji świadka historii [TEKST]
No i zawieźli mnie na Północną. A na Północnej byli już pozgarniani wszyscy znajomi. [Spotkałam tam] Bartmińskiego. Całe mnóstwo [znajomych]. Problem polegał na tym, że wszyscy szliśmy i nie mogliśmy ze sobą słowa zamienić. Tylko tak człowiek patrzył, rozglądał się kto jest, robił sobie w głowie jakąś listę obecności. Ale nie pamiętam tego wszystkiego. Nas razem z Ewą Karp zatrzymali. Bardzo śmieszna była sytuacja, bo taki pan podchmielony się przyczepił i powiedział, że tutaj on przyszedł zobaczyć co się „tego...”, bo on bardzo lubi..., i tak dalej. I oni go też zatrzymali. I on powiedział nam cichutko, że wcale nie jest taki podchmielony, tylko że jest z FSC (Fabryka Samochodów Ciężarowych) i przyszedł się dowiedzieć co jest grane. Zdjął taką swoją porządną kufaję, okrył nas obie tym wszystkim, bo Ewa też chyba nie miała żadnego płaszcza, z tych samych powodów [co ja]. Potem żeśmy mu podziękowały. Jego chyba wypuścili, bo...
CZYTAJ DALEJ