"Tomek, po co ci taka dryfkotwa?" - Ewa Kipta - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kolportaż szedł przez Komisje Zakładowe, tzn. był normalnie w siedzibie Regionu do kupienia. A poza tym Komisje Zakładowe przychodziły i brały dla „swoich”. Nie jestem pewna, czy to było płatne. Nie wiem, jak to dokładnie wyglądało. Chyba było płatne, ale jeżeli to niedużo. „Tego wszystkiego” było półtora miesiąca. Wiem, że w ostatnim tygodniu byliśmy w Warszawie, zbieraliśmy materiał z ataku na Szkołę Pożarnictwa, i dostaliśmy takie świeżuteńkie zdjęcia. Ktoś nam właśnie podrzucił, jakiś człowiek z Warszawy. Był strajk w Szkole Pożarnictwa, przez dłuższy czas. I tydzień przed stanem wojennym, to był chyba 7 grudnia, czy jakoś tak, był taki komandowski napad na tą szkołę, z lądowaniem helikoptera na dachu. Wzięli tą szkołę metodami policyjno-wojskowymi. To był taki przedsmak tego wszystkiego. No i jak montowałam ten tekst, te materiały, to właśnie był 13 grudnia i ja byłam w nieodpowiednim czasie i...
CZYTAJ DALEJ