Bombardowanie Lublina - Julia Hartwig - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Muszę powiedzieć, że moja pamięć osobista miesza się z relacjami, które już potem usłyszałam, tak jak często bywa we wspomnieniach, że właściwie trudno już rozróżnić co naprawdę człowiek sam przeżył, czego był świadkiem, a co zostało mu dopowiedziane. Ja oczywiście to bombardowanie pamiętam, ale na przykład nie pamiętam, gdzie ja je spędziłam, gdzie ja byłam, bo był przecież alarm przeciwlotniczy. W każdym razie pamiętam dobrze, że nie byłam w naszym mieszkaniu, tam za hotelem Europejskim. Tam właściwie dokonało się coś w rodzaju cudu, bo został zbombardowany ten budynek, w którym był zakład ojca, całe archiwum, między innymi kazimierzowskie, czyli gdzie był cały żydowski Kazimierz sfotografowany przez mojego brata – zginęło tam, wszystko zostało rozbite. Natomiast uchował się mój ojciec, który po prostu zjechał po schodach. Jak bomba uderzyła, to był po prostu wstrząs tak wielki, że zrzuciło go po...
CZYTAJ DALEJ