Edukacja i wyjazd do Izraela w 1957 roku - Henryka Heinsdorf - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wspomnienia o Annie Langfus Tak jak każdy człowiek, miała dni lepsze i gorsze. Nie wstawała z łóżka, leżała, pisała, paliła papierosy. O sprawy osobiste jej nie wypytywałam. To ona raczej interesowała się mną: zawsze pytała, co słychać, jak się czuję i co grałam. Widocznie nie lubiła mówić na swój temat i wgłębiać się w to, a ja nie nalegałam. No a poza tym, była to kobieta bardzo chorowita, słaba raczej. Była przesiąknięta wojną. Nie można było właściwie mówić z nią na inne tematy - była straszną pesymistką. Bardzo, bardzo się bała o rodzinę, o córkę, o męża. Jak się ktoś spóźniał, to ona stała już na ulicy i czekała. Była bardzo zdruzgotana wojną. Ja dokładnie nie wiem, jak przeżyła wojnę. Ale wiem, że była tak zdruzgotana, że naprawdę bała się o każdy krok rodziny. Jak ich nie było w domu, to czekała, nie spała, i broń Boże, jak się ktoś spóźnił o pięć minut. Także to...
CZYTAJ DALEJ