Pobyt w powojennym Lublinie - Henryka Heinsdorf - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mieszkałyśmy w Lublinie po wojnie od razu, od 1945 roku gdzieś do [194]7. Jakoś w [194]7 wyjechałyśmy do Wałbrzycha. Ludzie strasznie nerwowi byli po wojnie. Mnie na przykład było bardzo trudno się skoncentrować, tak że miałam trudności w szkole w pierwszej klasie. Byłam od razu w drugiej klasie, poszłam do drugiej klasy, ale wiem, że było mi bardzo trudno się skoncentrować w szkole. Ja byłam w Lublinie jeszcze jako katoliczka i nawet, zdaje się, byłam chrzczona w jakimś kościele z klasą całą. Wtedy chrzcili jeszcze raz, bo nie wiedzieli, które dzieci w czasie wojny zostały w ogóle ochrzczone. Tak że w drugiej klasie cała klasa została ochrzczona. Moja mama nie zwracała na te wszystkie rzeczy uwagi, wtedy jeszcze nie zmieniłyśmy papierów. Dopiero jak byłam w Wałbrzychu, po jakimś...
CZYTAJ DALEJ