Wspomnienia z czasów okupacji - Henryka Heinsdorf - fragment relacji świadka historii [TEKST]
U Langfusów w Paryżu Wtedy, w Paryżu, przebywałam z ciocią Anią bardzo długo: jakieś pół roku byłam u nich. Pamiętam dobrze adres: Sarcelles, ul. Paul Valéry 48. Będąc tam, pisałam zawsze listy. Pamiętam, że wtedy jeszcze telefony nie były na tyle przyjęte, żeby dzwonić do Izraela do mamy. Ale listy to się pisało cały czas, i mama pisała tak: 48, aleja Paul Valéry – to była aleja. Z ciocią mówiłam po polsku oczywiście. W ogóle się po polsku mówiło. Córka nie znała polskiego, więc oni między sobą, z córką, rozmawiali po francusku, ale ja z nimi - tylko po polsku. Ja w ogóle nie znałam francuskiego, jak przyjechałam. Dopiero tam trochę się przyuczyłam. Do ciotki zwracałam się: „Aniu”. Ja już byłam zresztą dorosła wtedy. Ale jej córka, Maria, też nie mówiła „maman”, o ile pamiętam, tylko mówiła „Ania”....
CZYTAJ DALEJ