Mina, Szymon i Arnold Langfusowie - Henryka Heinsdorf - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Spotkanie z Anną Langfus w Paryżu Po przyjeździe do Izraela, chciałam się tutaj uczyć grać na klawesynie. W Polsce byłam na klawesynie i na fortepianie, i bardzo mi było szkoda, że muszę, niestety, wyjeżdżać w 1957 roku - ale nie było rady. Tutaj przez cztery lata uczyłam się w Akademii Muzycznej, skończyłam fortepian u pana profesora Fryderyka Portnoia. Mój wujek, Arnold Langfus, obiecał mi, jeszcze jak byłam w liceum, że będę się mogła uczyć grać na klawesynie: opłaci mi instrument i będę mogła u nich, w Paryżu, mieszkać. Gdy skończyłam Akademię, dotrzymał obietnicy, i w '62 roku wyjechałam do Paryża. Tam, myślę że po raz pierwszy, spotkałam się z moją ciotką, Anią Langfus. Możliwe, że widziałam ją wcześniej, ale nie pamiętam. Była chyba tutaj, w Izraelu, ale bardzo krótko i była zajęta. Wtedy spotkała się ze wszystkimi lubliniakami - nie ze mną w...
CZYTAJ DALEJ