Opowiadanie bajek koleżankom - Julia Hartwig - fragment relacji świadka historii [TEKST]
I muszę powiedzieć, że to się trochę na mnie zemściło, bo pamiętam, że bywały takie puste godziny w szkole, kiedy nie było właściwie lekcji. Na przykład nie przyszedł nauczyciel. Wtedy wolna godzina. Jednak myśmy się zachowywali jakoś tak bardzo grzecznie. Nie rozbiegałyśmy się, tylko te uczennice siedziały i ja bardzo często im, właśnie tym moim koleżankom, opowiadałam bajki. Żydówki były osobami, które najchętniej chciały słuchać. I zawsze pamiętam, że sadzały mnie na pulpicie ławki i kazały mi coś opowiadać. I ja nie wiem, skąd mi to wszystko przychodziło do głowy, ale zawsze musiałam wymyślić jakąś historię ad hoc, że tak powiem, w tym samym momencie. I one tego cierpliwie słuchały. Myślę, że były to straszne głupstwa. Ale tym byłam zatrudniona. I właściwie na tym polegało jak gdyby moje takie miejsce w szkole, że ja miałam takie dosyć szczególne miejsce, które właściwie nie wiem, czemu zawdzięczam....
CZYTAJ DALEJ