Lubelszczyzna - podróże - Julia Hartwig - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W mojej klasie były dziewczynki, które pochodziły ze wsi lubelskich. Także one wnosiły także taki jakiś miły koloryt. Nawet czasem zapraszały nas do siebie i to było bardzo miłe. Były bardzo bliskie związki między tymi koleżankami. Wyjeżdżało się na wycieczkę po prostu tak, żeby na zielonej trawce posiedzieć. To było też bardzo miłe. A Zemborzyce były bardzo ładne. To była śliczna okolica. Ja osobiście wyjeżdżałam do Świdnika, do Hanki Kawiejskiej często. To było też bardzo ładne miejsce. Bywałam także w Kazimierzu Dolnym. Doskonale znam to miejsce. W ogóle jeździło się do Kazimierza po prostu na wycieczkę, żeby spędzić tam dzień. I doskonale pamiętam atmosferę tego miasteczka i także tą część żydowską, lewą. Bo ona była głównie zasiedlona przez sklepiki Żydowskie, przez takie sklepy z lemoniadą na przykład, z lodami. Ponieważ do Kazimierza zawsze przyjeżdżali ludzie. Do Kazimierza jeździliśmy przeważnie...
CZYTAJ DALEJ