Wizyty w Warszawie - Julia Hartwig - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nie mówiąc o tym, że już potem, kiedy rodzeństwo było w Warszawie, jeździłam do Warszawy na przedstawienia. Także pamiętam różne przedstawienia przedwojenne w teatrach warszawskich. To było bardzo wzruszające. Pamiętam także taką wystawę w "Zachęcie". W Muzeum Narodowym pracowała wtedy żona Kazimierza Brandysa, która jest historykiem sztuki. I ja dotąd pamiętam, że ona nas oprowadzała po wystawie, chyba Matejkowskiej. Ona zrobiła na mnie wielkie wrażenie, bo była bardzo ładna, była przepięknie ubrana, a więc dla takiej dziewczynki z prowincji to było coś bardzo zaskakującego. I taka szalenie wymowna, bardzo taka umiejąca zadbać o tę grupę, bardzo taka warszawska. Jednak była wielka różnica wtedy między Warszawą a Lublinem....
CZYTAJ DALEJ