Wyjazdy, wycieczki, kolonie - Julia Hartwig - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nie pamiętam, żebyśmy chodzili do teatru. Był natomiast taki obyczaj, że pani Chałubińska wywoziła nas na wycieczki. To były piękne wycieczki, bo to były wycieczki zupełnie nie geograficzne, tylko w dużej mierze właśnie takie nawiązujące do tradycji polskiej, literatury. Na przykład zawiozła nas do Wilna, zawiozła nas do Grodna, potem zawiozła nas do Krzemieńca. To były wspaniałe wycieczki, ponieważ tam czytało się wyjątki z pisarzy polskich. Pamiętam nawet, że raz była taka wycieczka bardzo męcząca. A ja byłam głównie od czytania tekstów. Bardzo recytowałam dużo w szkole i zawsze proszono, żebym czytała. Pani Chałubińska w pewnym momencie wywołała mnie i powiedziała „No, to może teraz Jula przeczyta to i to”, a tymczasem Jula zasnęła. Tak, było trochę śmiechu, no ale dosyć łatwo było mnie dobudzić. Więc taka była działalność, że ona tego nie musiała robić, ona po prostu chciała to robić. To jest wielkie...
CZYTAJ DALEJ