Gimnazjum Czarnieckiej - Krystyna Modrzewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Gimnazjum im. Czarneckiej Rodzice uznali, że nie można tracić roku. Tak to wyglądało wtedy, że jak się rok straci, to potem wszystko będzie opóźnione. [Przeszłam] do Gimnazjum Czarneckiej, gdzie wtedy dyrektorką była pani Irena Krzaczkowska.. Chemii uczył profesor Szabelski. Uznał, że ja mam, jak on powiedział, „głowę na szyi”. Tak że z chemią sobie dałam radę. Z matematyką też. Profesor Stefanowski miał niewielkie wymagania. Samej szkoły nie cierpiałam. Prawie opłakiwałam Unię do poduszki. Nauczycielka – już nie mówię nazwisk – polonistka była tak nudna, tak obrzydzająca wszystko, co się językiem polskim mogło nazywać i tak niczego nie wymagająca. Pani Bochyńska była nauczycielką geografii w Gimnazjum Czarneckiej, ale myśmy już geografii w ósmej klasie nie miały, więc z nią kontakt był żaden. Ale po wyzwoleniu to od niej właśnie...
CZYTAJ DALEJ