Palono siarkę w celu dezynfekcji - Edward Soczewiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Mieszkanie na ul. Targowej] to było pokój z kuchnią na parterze, o tyle wygodniejsze, że tam był prąd elektryczny, był wodociąg, kanalizacja itd. Tego na Majdanku jeszcze wtedy nie było. Nie było prądu, nie było kanalizacji w tym czasie. Jak się sprowadzaliśmy to jeszcze z sąsiednich domów ekipy żydowskie wynosiły całą zawartość mieszkań i płonął stos na środku na ulicy. Także to wszystko było wynoszone. My zastaliśmy puste mieszkanie, opuszczone, oczyszczone. Jeszcze na podłodze były puszki ze spaloną siarką, bo w tych mieszkaniach zaklejano szczeliny okna papierem i palono siarkę w celu dezynfekcji. Budynek był w złym stanie, bo piwnica była zalana wodą. Po prostu to było takie dosyć prymitywne mieszkanie. Jeszcze pamiętam, że na drzwiach był pod blaszką zwitek pergaminu z modlitwą w piśmie hebrajskim. To [przenoszenie] było zorganizowane, bo chodziło o to, żeby ci przesiedleńcy się wprowadzali...
CZYTAJ DALEJ