Miejsca ukrywania się podczas stanu wojennego - Janusz Krupski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jeżeli chodzi o mieszkania, w których ukrywałem się, to pierwsze o czym wyżej była mowa znajdowało się u jakiejś emerytki, która pochodziła z kresów wschodnich, miała doświadczenia z II wojny, z sowietami i była przerażona tym co się stało. Ona cały czas właściwie płakała czy rozpaczała, mówiła, że jak się dostanę w ręce komunistów to na pewno zostanę rozstrzelany, więc miała taką wizję tych wydarzeń. Widziałem, że ten pobyt mój u niej dużo ją kosztuje, że się boi, że ona nie chce mi wymówić tego mieszkania, ale bardzo się bała tego, że ja się u niej ukrywam. Porozumiałem się z moją rodziną. Okazało się, że mamy jakiś krewnych, kuzynów mieszkających na wsi niedaleko Lublina, więc udałem się na kilka dni na wieś, chyba na dwa czy trzy dni, bo ta rodzina była tak wystraszona, że ktoś ze znajomych zauważy obcą osobę w domu, doniesie i będę kłopoty. U tej rodziny mieszkałem chyba najkrócej i musiałem znowu wracać do...
CZYTAJ DALEJ