Stan wojenny - Janusz Krupski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Momentu wprowadzenia stanu wojennego nie pamiętam, bo byłem w tym momencie w pociągu. Wracałem wtedy z Gdańska, a raczej z Gdyni do Lublina. To był dzień, czy raczej noc z soboty na niedzielę. Wcześniej byłem w Gdańsku i pracowałem z kolegami z zespołu historycznego nad opracowaniem na temat grudnia 1970 roku na Wybrzeżu i w Polsce. Ponieważ trwał wtedy zjazd związku „Solidarności”, a w domu wtedy mój ojciec był ciężko chory postanowiłem na niedzielę przyjechać do domu spotkać się z ojcem i po niedzieli wrócić z powrotem do Gdańska. Nie chciałem, głównie może na sytuację w domu i na to, że w Gdańsku w Zarządzie Regionu wszystko był nastawione na ten zjazd, więc niedzielę postanowiłem spędzić w domu. Ze względu na to, że pociągi nocne relacji Gdynia – Warszawa były mocno przepełnione, to żeby zająć jakieś miejsce siedzące trzeba było jechać do Gdyni i tam około 23 pociągi ruszały do Warszawy....
CZYTAJ DALEJ