Drezno - Janusz Krupski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jegliński zaproponował mi spotkanie w Dreźnie, ponieważ bał się wjeżdżać do kraju, mimo że miał paszport, ale znacznie przekroczony termin powrotu do kraju. Wiedział, że jeśliby do kraju wjechał, to po prostu zabraliby mu paszport i już więcej na Zachód nie mógłby wrócić. Z kolei ja nie mogłem liczyć na otrzymanie paszportu żeby wyjechać na Zachód, natomiast dysponowałem pieczątką w dowodzie osobistym i mogłem pojechać do NRD bez większego problemu. Wtedy jeszcze nie było komputerów, skomputeryzowanego systemu przekraczania granic, więc problem polegał tylko na tym, żeby można było granicę przekroczyć nie ciągnąc za sobą jakiegoś ogona czyli szpicla. W każdym razie taki wyjazd do Berlina czy Drezna był możliwy. Dostałem adres spotkania, którym był międzynarodowy akademik dla studentów w Dreźnie. Pamiętam, że to było przy ulicy Lumumby, znałem dzień, w którym miałem się z Jeglińskim...
CZYTAJ DALEJ