Pochody pierwszomajowe - Maria Ballod - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pochody pierwszomajowe to ja oczywiście pamiętam. Czasem musiałam iść jako przodownik nauki z taką opaską. Czasem szło się w krótkich majtkach, ale sportowych. To w Unii trzeba było chodzić. Po pierwsze był obowiązek, po drugie dla mnie pan dyrektor Szymański był przeuroczym panem, taki lwowiak, to tak zaciągał. Był to przemiły człowiek i mądry, chociaż był surowy. Stał przed szkołą i sprawdzał, czy się ma berety i czy tarcze się ma przyszyte, nie przyczepione na agrafce. Także nie chciało się robić Szymańskiemu problemów. Pani od gimnastyki robiła drużynę sportową, która nie miała wiele wspólnego ze sportem, ale musiała mieć długie nogi, więc ja robiłam za sportową drużynę. Zresztą nawet raz brałam udział w jakiś sportowych „sorewnowaniach”. Chyba nie najlepiej to wyszło. Natomiast pamiętam też takie pochody majowe kiedy padał śnieg. Wtedy już było zupełnie nieprzyjemnie. Ja pamiętam do...
CZYTAJ DALEJ