Lata 60. - Maria Ballod - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Lata 60- te - to ja się zamknęłam w bibliotece, a potem w radiu, bo to jednak praca radiowa to jest niekończąca się praca. A z biblioteki, to oczywiście korzystałam KUL-owskiej, która była świetnie zaopatrzona, UMCS-owska jeszcze była skromna. Poza tym, jak wiadomo, KUL-owcy nie łatwo zdobywali pracę, musieli, na przykład zmieniając pracę, składać jakieś przyrzeczenia, odżegnywać się od swojej przeszłości. W każdym razie myślę, że dlatego ta KUL-owska biblioteka miała ogromną obsadę. Mnóstwo ludzi tam pracowało, więc się książki dostawało natychmiast. Także to są czasy takie dla mnie...Lublin trochę przestał istnieć, bo najpierw siedziałam w książkach, a potem siedziałam w radiu. W tych latach 60-tych ja byłam jakby trochę wyłączona, bo naprawdę poważnie dosyć myślałam i o tym doktoracie i o krytyce literackiej. Nie wiedziałam, że mnie tak radio wciągnie, raczej...
CZYTAJ DALEJ