KUL i UMCS - Maria Ballod - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam, że na początku KUL-owcy chodzili w białych czapkach, nie tak jak studenci innych, licznych uniwersytetów Lublina. Był to swoisty heroizm, bo wiadomo było, że po KUL-u bardzo trudno było znaleźć pracę. Z tymże, jeśli chodzi o kierunki humanistyczne, to wiadomo było, że była zmowa profesorska, bo wiadomo, że UMCS kontra KUL postawiono, żeby najlepsi profesorowie nie wykładali, tylko właśnie wykładali na KUL-u, dlatego był na wyższym poziomie. Zresztą te humanistyczne kierunki zwijano na rzecz UMCS-u. Mówię tylko o kierunkach humanistycznych. I dopiero chyba, nie pamiętam, w latach 60-tych, nastał ukaz w IBL-u, żeby naukowcy jeździli z wykładami do tych mniejszych ośrodków. Wtedy, przynajmniej na polonistykę, przyjeżdżała prof. Maria Żmigrodzka, prof. Lewański, Saloni- Kulczycka, co podniosło nieco prestiż uniwersytetu, ale przede wszystkim- poziom uniwersytetu....
CZYTAJ DALEJ