Lublin jako miasto religijne - Maria Ballod - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dla mnie Lublin był szalenie religijnym miastem. Pamiętam te tłumy tego cudu, kiedy ta Matka Boska płakała. Przecież tam stała milicja, i to z pałami, i nie jednemu się dostało. Te tłumy były nieustająco powielające się. Poza tym, na Boże Ciało, to była taka konkurencja, kto większy dywan wywiesi, lepiej ozdobiony, w obrazy, w kwiaty. Pamiętam też, nie umiem powiedzieć, czy u Kapucynów było tak ciasno, czy w czasie tych promenad niedzielnych, specjalnie stały tłumy aż do samego chodnika, a to był okres, kiedy władza ludowa postanowiła lud wyzwolić z tego opium religijnego. I ten wielki tłum śpiewał, przede wszystkim: „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie”- bardzo głośno. Myślę, że poza dużą ilością kościołów, ta religijność była związana chyba z KUL-em....
CZYTAJ DALEJ