„Do Lublina biletów nie sprzedajemy” - Tadeusz Chmielewski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Byłem wtedy razem z żoną na wczasach w Szklarskiej Porębie i po urlopie odmówiono mi sprzedaży biletów kolejowych. „Do Lublina biletów nie sprzedajemy”. Po wylegitymowaniu się, że ja przecież muszę wracać, mieszkam w Lublinie, urlop mi się skończył, mieszkamy w Lublinie, sprzedano nam bilety kolejowe. No i wróciliśmy do domu. A w Lublinie tłum pod Katedrą. Poszliśmy, i widziałem to, tzn. widziałem na obrazie Matki Boskiej dwie krwawe plamy pod okiem, z jednej strony. Widziałem to. I potem były pogłoski o odzyskaniu wzroku, o jakichś innych uzdrowieniach. Więcej tam nie chodziłem. Mój kolega, inżynier Gawarecki, wojewódzki konserwator zabytków, został poproszony przez biskupa do komisji, która miała zbadać naturę zjawiska. I sam słyszałem jak wojewoda, bo pracowałem w Urzędzie Wojewódzkim, i jakaś była taka okazja, że akurat tam byłem i słyszałem...
CZYTAJ DALEJ