Historia Saby Blumen - ocalonej - Marianna Kasprzak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Natomiast, Sabę, nazwisko panieńskie Blumen przyprowadził jej narzeczony. Ojciec go nazywał Molek. Molek Lichtensztein z Radzynia. Ojciec 1903 [rocznik], miał wtedy jakieś 38 lat, on chyba też z tyle. Znali się jeszcze z okresu sprzed okupacji. Ojciec prowadził roboty remontowe podczas okupacji. Niemcy cześć Żydów wybijali, a część wykorzystywali do takich robót. Ojciec pracował z tym Molkiem Lichtenszteinem. Saba była z Międzyrzeca Podlaskiego. To była jego narzeczona, wielka miłość. Ona była wykształcona. Ich mieli wywieźć do obozu na Majdanek. Młodzi, silni i odważni chłopcy wyrwali deskę z pociągu. Uciekła. Przyprowadził ją Molek. Wiedział, że jest już jedna Żydówka. Pamiętam, jak weszła do domu. Jeszcze kulała. Była ranna. Blizny miała. [Miała] odłamek z nodze. Wtedy był w Radzyniu doktor Gruszecki. Ojciec poprosił, żeby przyszedł. Trzeba było ten odłamek wyjąć....
CZYTAJ DALEJ