Spływy kajakowe - Stanisław Santarek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Myśmy z Lublina jeździli do Puław, a w Puławach w przystani PTTK-owskiej pożyczaliśmy kajaki i płynęliśmy na przykład do Kazimierza pod prąd i później na wieczór wracaliśmy do Puław. To były nasze pierwsze takie wypady. Kiedyś był taki spływ urządzony przez Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Był to spływ z Góry Kalwarii do Warszawy. No to myśmy sobie wypożyczyli kajaki w Puławach i popłynęliśmy do Góry Kalwarii. Włączyliśmy się w tamten spływ i popłynęliśmy dalej do Warszawy. Później w następnych latach, no to z kolegą tylko, we dwóch, z Tadziem Pokrzyckim. A wcześniej, to z niejakim Pokrywką. Płynęliśmy w 1954 roku już z Brdy ujścia do Gdańska. A później tak to nas zachęciło, że w 1955 roku wypożyczyliśmy już składaki i popłynęliśmy z Bratysławy do Budapesztu, Dunajem. To był międzynarodowy spływ. Jeszcze wcześniej PTTK lubelski robił spływ z Osuch, Tanwią, do Sanu, Sanem i do Puław. No, troszkę na...
CZYTAJ DALEJ