Lubelski Lipiec - Stanisław Santarek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Normalny dzień się nam pracy zakończył, poszliśmy do domu nic nie wiedząc, czy coś się dzieje, czy nie. Wieczorem już kładłem się spać, umyłem się, byłem w piżamie, telefon mi zadzwonił. Słyszę głos znajomy, dzwoni moja zwierzchnik służbowy, pani naczelnik. Pyta się mnie, czy ja już śpię, ja mówię: „Nie, jeszcze nie, ale już się kładę, jestem w piżamie”. Na to odpowiada: „To niech się pan nie kładzie. Za dziesięć minut będzie samochód po pana”. Żadnego wyjaśnienia, a była godzina może dwudziesta, po dwudziestej już było. Nie było rady. Ubrałem się, zszedłem na dół. Samochód już był, pojechałem do pracy. Wróciłem do domu dopiero, jak już druga doba się kończyła. Dwie noce pod rząd i dwa dni siedzieliśmy, grupa nas pięć osób siedziała bez wychodzenia do domu. Dzień i noc żeśmy siedzieli. Tam dowiedziałem się, że kolejarze strajkują. Zaczęto temu wydarzeniu nadawać charakter ekonomiczny. Że się upominają o wynagrodzenie,...
CZYTAJ DALEJ