Demonstracje na placu Litewskim - Stanisław Santarek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam, to było w latach osiemdziesiątych, jak szło się kiedyś po południu, to przy Pomniku Konstytucji dosłownie było morze ognia, znicze, kwiaty, to było masę tego. Kręcili się ludzie po cywilnemu. Widziałem niejednokrotnie, jak ktoś podchodził, składał kwiaty, czy zapalał znicz, odchodził i w tym czasie podchodził do niego. Ktoś prosił na stronę, no i ryzyko było przyglądać się, bo można było samemu też się tam znaleźć. Widać było kątem oka, że legitymowany jest ten ktoś. Natomiast jak się przychodziło rano, to było pusto, nie było nic. Wszystko wymiecione. Czyli w dzień ludzie stawiali, a w nocy to wszystko było zgarniane i wywożone na śmietnik. A następnego dnia rano ponownie ludzie przychodzili i przynosili. Pamiętam takie wydarzenie, co prawda nie na samym Placu Litewskim, ale dalej. Ja mieszkam w domu, którego balkony wychodzą na park, na Ogród Saski i w pewnej chwili usłyszeliśmy krzyki...
CZYTAJ DALEJ