Kolportaż nielegalnych wydawnictw - Wit Karol Wojtowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Rozprowadzanie ulotek i kolportaż "Spotkań" Były także takie sytuacje śmieszne, pamiętam jak dostałem do rozprowadzenia, jeszcze zanim się zaczęły historie z drukarnią, plik ulotek no i oczywiście wciskało się to tym kolegom do których miało się zaufanie. No i pamiętam jak Jankowi Stepkowi dałem jakąś partię. On ją przyjął, a potem po pewnym czasie okazało się, że to on sam je przepisywał na maszynie. Czasopisma, książki przenoszono głównie w plecakach lub torbach, czasem w jakichś paczkach, i przewoziliśmy to w pociągu, autobusie, samochodzie prywatnym, różnie....
CZYTAJ DALEJ