Miejsca przeznaczone na drukowanie nielegalnych pism - Wit Karol Wojtowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Miejsca w których drukowano Pamiętam, że drukowaliśmy w takim miejscu na Czechowie. Mieszkanie, które wynajmowaliśmy chyba od państwa Borysów. Mieszkanie wpadło, ale udało się uratować powielacz, przepraszam, jeżeli ci właściciele mieli kłopoty. To też taka śmieszna historia, bo ewakuowaliśmy go nocą, ubrani w białe kurtki, czy prochowce, zupełnie bez sensu, ale się udało. No ale tam wpadło nam parę rzeczy. Wpadły jakieś materace, na których spaliśmy, takie nadmuchiwane, turystyczne, parę jakiś mebelków, typu stoliki, krzesła, to wszystko takie było już tzw. złomy, ale szkoda było tego mieszkania. Ono było dobre i chyba bardzo porządni ludzie w koło, bo przecież przez bardzo długi czas oni musieli słyszeć ten stuk maszyn i ten smród denaturatu na pewno się rozchodził po klatce schodowej, ale nikt nas nie doniósł. Pamiętam, że kiedyś trzecia godzina...
CZYTAJ DALEJ