Powielacz "Zuzia" - Wit Karol Wojtowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Powielacz "Zuzia" i specyficzne nazewnictwo To był malutki powielacz i pieszczotliwie nazywaliśmy go Zuzią, zupełnie nie wiem dlaczego. Może na cześć kowboja Zuzi, ja nie pamiętam skąd się wzięło. Nazywaliśmy go po prostu Zuzią. Mówiło się: no to idę z Zuzią na spacer. Wtedy używaliśmy specyficznego slangu. Papier nazywało się pieluchami, denaturat sokiem. „Trzeba parę pieluch kupić i kilka butelek soku”. No i oczywiście trzeba było to robić sukcesywnie w różnych sklepach, bo nie można to było robić w jednym, więc ludzie chodzili w różne miejsca. Były rewiry, w których każdy kupował, potem chodził, była zmiana tych rewirów. Ci, którzy zaopatrywali, czyli robili zakupy to się dobrze nachodzili z tym wszystkim....
CZYTAJ DALEJ