Lubelskie kluby na przełomie lat 60/70 - Tadeusz Mysłowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Moja wczesna młodość, to były lata takie socrealizmu. Był wtedy „Klub na Zamku”, był „EMPIK”, była „Nora”. Do „Nory”, to ja nie miałem wstępu. To nie była moja generacja. Ja byłem nastolatkiem. Mnie nikt poważnie wtedy nie traktował. Ja tylko gdzieś egzystowałem na peryferii czegoś, bo mnie to interesowało, intrygowało. Wiedziałem, że coś jest ważne. Ci starsi koledzy pili alkohol. W tym czasie dużo się piło alkoholu, dużo się paliło papierosów. To wszystko musiało ociekać alkoholem i być przesycone papierosami. Jak przychodziłem z Zamku do domu, to później rano cały dom pachniał papierosami, bo to moje ubranie prześmierdło. Wszyscy tak palili, że w ogóle nie było widać drugiej osoby przy stoliku. Był też lokal „Czarcia Łapa” w tym czasie. Kiedyś to było miejsce kultowe. Dostanie się do „Czarciej Łapy” było sukcesem. Tak samo był „ Tip Top”, „Fafik”. Dzisiaj tam pierogi można zjeść. To było tam na Alejach [Racławickich], na rogu....
CZYTAJ DALEJ