Ja już nie jestem członkiem "Solidarności" - Kazimierz Iwaszko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zapisałem się. Wszyscy się chyba wtedy zapisywali. Choć nie wiem, czy wszyscy. Ja oczywiście jako człowiek związany, emocjonalnie z tym, co robił to w pierwszej chwili. Choć nie pamiętam, czy ja mam jakąś legitymację do dzisiaj, czy gdzieś przechowuję, z dobrym numerem. Oczywiście zapisywałem się na Uniwersytecie. Tu była moja Solidarność. Ale na pewno nie byłem działaczem pierwszej takiej grupy, która tworzyła Komisję Zakładową, bo pamiętam, jak się stałem tym działaczem. Taki Bagiński ustępował, bo nie miał czasu, on był wykładowcą. Nie wiem, wtedy był doktorem może? I Bartmiński profesor koniecznie chciał, żebym ja przejął tę rolę w Komisji Zakładowej "Solidarność", ponieważ dla tworzącej się "Solidarności", wielkiego tam związku, „Chatka Żaka” była potrzebna jako pewna baza, jako miejsce do organizacji spotkań, imprez itd. „Chatka Żaka” zawsze była dla wielu ludzi ważna. To było bardzo polityczne...
CZYTAJ DALEJ