Kolejki - Czesław Bujanowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mieszkałem w Świdniku, w kolejkach stała żona, kiedy miałem wolne, przyjechałem, czy miałem więcej wolnego, to się stało całą noc w kolejce żeby coś rano kupić, bo jak jechałem w drogę to nie brałem masła czy smalcu tylko konkretne jedzenie. Musiałem jeść konkretne jedzenie. Był taki sklep przy parowozowni. Albo pasztet był w konserwie. I tak się w prasę wzięło. Jeśli o żywność chodzi, bo o rzeczy do domu trzeba było stać kilka dni, na przykład telewizor, meble, odkurzacz, czy pralka Frania, to się stało po kilka dni. Na kolei inaczej się urządzaliśmy kolejarze. Ja miałem 12 biletów bezpłatnych: 3 na pospieszne, 9 na osobowe miesięcznie. Ja sobie wypisywałem bilet, wpisywałem nr legitymacji służbowej, wsiadałem i jechałem. Ja jechałem do Warszawy z Lublina pospiesznym. Wyjeżdżałem z Lublina 4:20, wysiadałem na wschodniej i przesiadałem się na pociąg elektryczny, bo on jechał na do...
CZYTAJ DALEJ