Sąsiad - Józef Juszczyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To był Polak z Warszawy, u nas założył sobie sklep. A co on tam wyrabiał. To są makabryczne sytuacje, po prostu nie mieści się to w głowie, jak można było takie rzeczy robić. Któregoś dnia powiedział, że przywiózł sobie z Warszawy jakąś kuzynkę. I przywiózł taką dziewczynkę, która miała szesnaście lat. Ale jej nie wolno było nigdzie wychodzić. Tylko na ogród czasami. No więc ojciec mój do niego mówi: „Dlaczego?” „A bo ona się wstydzi”. „Bo ona jest niemowa”. A później ojciec spotkał ją, bo to było po sąsiedzku i pyta się: „Dziecko, czego ty tak tylko w tym ogrodzie? ” - bo ona plewiła ten ogród. A ona mówi: „Bo mi tak kazali”. Czyli wydało się, że ona nie jest niemowa. Tak kazali. No i ona tam była z nimi, robiła swetry na drutach, taką służącą była ta dziewczyna. Później się okazało, że ta dziewczyna to była któraś tam wnuczka, tego Żyda z Parczewa. Z tego młyna. A jej chłopak, Żydek, był w partyzantce. Po pewnym czasie moja mama...
CZYTAJ DALEJ