Pierwsze spotkanie z wojną - Józef Juszczyński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Miałem już dwanaście lat, a więc dobrze rozumiałem co jest i jak. Ponieważ rodzina zaliczała się do średniej zamożnej, więc pasałem krowy, bo nie było przecież tak jak dzisiaj tych łańcuchów i innych rzeczy, tylko trzeba było krowy gonić, nie było żadnych pastwisk, trzeba było po lasach gdzieś szukać trawy, żeby to bydło napaść. I akurat pierwszego września pasłem krowy na takim bagnie, które nazywano Brzozowo, a przez środek przebiegała szosa, z Radzynia do Wisznic, i to było w środku lasu. Ze mną jeszcze była koleżanka ze szkoły, Pruszczakówna, z tej samej klasy co ja, to była szósta klasa. I kolega Kazimierz Golec, też, on chyba już nie żyje nawet, i on też tam miał kilka - cztery krów, ona miała trzy, ja miałem najwięcej, te krowy tak na tym bagnie, tam żeśmy paśli między drzewami. Przeleciało ponad nami trzy samoloty ze znakiem czarnego krzyża i myśmy się już zorientowali, że to jest źle. Oni chcieli jeszcze pozostać, a ja mówię: „...
CZYTAJ DALEJ