Święto 1 Maja - Władysława Pielach (z d. Piskorek) - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Święto 1–go Maja będę pamiętała do śmierci, bo trzeba było stać po białe tenisówki, potrzebne do szkoły, spódniczki granatowe i białe bluzki. Trzeba było obowiązkowo i tarcze nosić. Staliśmy także tutaj w Parku Ludowym, tam są mokradła, trzeba było stać od rana, od godziny 9–10 i tak do popołudnia bo miał przyjechać dostojnik z Warszawy. Potem trzeba było iść przed trybuną i krzyczeć. Także są to przykre wspomnienia a poza tym jak później pracowałam, to jak się nie poszło na pochód to była kara dyscyplinarna. Zbierał się komitet i od razu stawiano pytania dlaczego się nie było i omawiali czy to wróg państwa czy co? Później wracając wyrzucaliśmy szturmówki do bram. Nie rozliczali ze szturmówek. Za nie uczestniczenie nie dostawało się premii no i dostawało się naganę na piśmie. Po pochodzie stały samochody z kiełbaskami, można się było najeść do syta kiełbasek. Były lody, można było iść na pochód głodnym i potem...
CZYTAJ DALEJ